SPORTOWA NOC W SZKOLE

Dnia 04.11.2016 r. klasa 6 b miała, drugą sportową noc w szkole. Impreza zaczęła się o godzinie 18:00 w świetlicy. Najpierw około godziny trwały przygotowania do noclegu, trzeba było wynieść stoły, napompować materace. Następnie w sali gimnastycznej pani Grażyna Michalik wytłumaczyła zasady podchodów, podzieliła nas na dwie grupy. W czasie instruktarzu przyszli spóźnieni Franek i Miłosz. Zabawę rozpoczęli zieloni, którzy karteczki z zadaniami ukryli zbyt dobrze , natomiast schowali się kiepsko. Żółci gorzej ukryli zadania, jednak ukryli się świetnie. Dopiero smsowe podpowiedzi pomogły znaleźć grupę. Po godzinie 20:00 zjedliśmy samodzielnie przygotowaną kolację, a także urodzinowego torta, którego przyniósł tata Kacpra. Po jedzeniu rozpoczęły się turnieje sportowe na sali gimnastycznej. Najpierw podzieleni na trzy drużyny graliśmy w piłkę nożną, wszyscy zremisowali. Potem zagraliśmy w kosza i ręczną oraz zbijaka. Wygrały dziewczyny dzięki pomocy opiekunów. Wychowawczyni szczególnie podobało się kierowanie zabawami sportowymi przez p. Grażynę oraz jej sędziowanie. My skarżyliśmy się na głośny gwizdek, choć sami byliśmy głośniejsi. Po grze pani Mielcarek zarządziła przerwę regeneracyjną, po niej bawiliśmy się w szukanie i ukrywanie zadań. Grupa żółta lepiej schowała kartki, ale gorzej rozwiązła zadania, natomiast zieloni wykonali bezbłędnie polecenia, ale gorzej ukryli kartki. Około godz. 24:00 po kolejnej przerwie, dziesięć, pełnych siły, osób poszło za namową p. Kingi wieszać patriotyczne ozdoby na drugim piętrze. Pozostali odpoczywali w świetlicy. Mniej więcej o godz 00:40 ponownie większość uczniów grała na sali w piłkę nożną lub w siatkę. Nawet p. Grażyna przyłączyła się do dziewczyn i uczyła je ataku. O godz. 01:30 opiekunowie zmusili energicznych podopiecznych do pójścia spać. Przygotowania trwały pół godziny. Niestety większość uczniów nie chciała zasnąć, świecili telefonami, głośno rozmawiali i wygłupiali się. Mimo wszystko dzięki interwencji opiekunów wszyscy spali już przed 03:00

       Pobudka o 7 :00 była koszmarna. Nikt nie miał siły wstawać, jednak opiekunowie zmotywowali większość. Niestety tylko nieliczni zjedli śniadanie, po którym wszyscy zaczęli sprzątać. Pracy było dużo, mało chęci i siły. Większość szóstoklasistów z zapałem porządkowała świetlicę, zamiatała i myła salę gimnastyczną, korytarz i jadalnię. Tych opornych i leniwych zmotywował do działania p. Piotr. Okazało się, że wrobiliśmy się przed czasem, dlatego część uczniów zadzwoniła po rodziców, by szybciej ich odebrali.

       Wszyscy uczestnicy zgadnie przyznają, że impreza była fantastyczna. Chętnie spaliby znowu, niestety brak opiekunów. Jedyny minus tej za

bawy to potworne niewyspanie.